Strona Główna

Ostatnia runda Top Amator Cup w Czerwionce w 2014

 

Ostatnie zawody motocrossowe na naszym torze są już za nami. Pozostała jeszcze jedna runda- ale w Petrovicach, jesienią.

 

 

   Pogoda postawiła trudne i wymagające wysiłku warunki. Okres burz i ulew dał popalić organizatorom i wydawało się, że zawody mogą być zagrożone ale siłami rąk, łopat i konsekwencji oraz zaangażowania prezesa MK Czerwionka i pomagających mu osób udało się od wczesnego rana w niedzielę doprowadzić tor do ładu i zawody odbyły się bez większych przeszkód.

 

   W porównaniu do mistrzostw strefy widać było znaczącą różnicę w ilości zawodników na plus. Cieszy to tym bardziej, że tradycji stało się zadość i licznie pojawili się wierni kibice, którzy tym razem mogli obserwować znacznie wiekszy bój bez konieczności nadmiernego "sklejania klas" w wyścigach.

 

  W sportach motorowych nieobecność jednych zawsze służy tym drugim- którzy jadą. Cały sezon zaś to złożona kombinacja warunków, formy, przypadków, wypadków i braku kontuzji czy defektów technicznych oraz...okazji, które same przychodzą.

 Kto z tego wyjdzie najbardziej obronną ręką i wykorzysta wszystkie okazje do zdobycia jak największej ilości punktów- wygrywa. 

 

 

  Pozostały jeszcze jedne zawody cyklu Top Amator Cup- w Petrovicach ale już teraz widać wyraźnie kto zdominował poszczególne klasy i kto jest naprawdę mocny. Czy deszczowo czy gorąco, czy w kurzu i chmurach pyłu czy mokro - niektórzy zawodnicy jadą swoje i konsekwentnie zdobywają podium i wysoko punktowane pozycje. 

 

Wyniki zawodów niedzielnych znajdują się tu:

http://www.gtmotocross.cz/topamater.php?id=25 

 

  Jak widać najlepsi nie zawiedli i obsadzili typowe dla nich miejsca.

Janusz Śpiewok (Weteran B), Adam Weirauch (MX1) czy Jacek Rybka (Weteran A) to najczęściej widywane ostatnio na pudle (i to na najwyższym miejscu) osoby z naszego klubu.

Do tego niezmordowany Dawid Dudarewicz z Motocross 1 (Elite MX2), który musi mieć jakiś "wypadek przy pracy", żeby nie wygrać.

Gdy na naszych torach pojawia się Tomek Pacyga też z góry wiadomo, że pojedzie po najwyższe pozycje i mało kto odbierze mu zwycięstwo.

 

  Brakuje ostatnio bardzo w wyścigach naszego zdolnego juniora - Karola Sado, który z przyczyn pozasportowych obecnie nie startuje.   

O czołowe miejsca bije się więc jego bliski kolega (z toru i spoza niego), kolejny nasz zdolny chłopak - Robert Pukowiec, który ostatnio często widywany jest w okolicy miejca 3 lub 4 i na pewno ma ochotę na więcej.

 

Pewnym zaskoczeniem w klasach MX2 było jednak lanie jakie zafundowali wszystkim goście z Częstochowy- Mariusz Kubat (Inter MX2, nr. 897) i Artur Osuchowski (Amator MX2, nr. 27). Obaj zgarnęli wygraną.

 

 

  O swoje biją się też nasi motocrossowi przyjaciele z Czech, gdzie Jakub Heljenek zawzięcie walczy o prymat z naszym Adamem Weirauchem, jednak na Janusza Śpiewoka sposobu na razie nie potrafi znaleźć ani Petr Weis ani Kamil Korzonek, choć nie odpuszczają.

Gorzej wiodło się ostatnio Radkowi Janidze, który pierwszą część sezonu praktycznie zdominował. Powrócił jednak w swoim stylu na podium w niedzielę (2 miejsce). Ale za to Czesi mają teraz Petra Fabiśa (wygrał w klasie Elite Open) czy Petra Weisa no i oczywiście paru innych twardo ścigających się chłopaków.

 

  Cieszy powrót do formy i dobrego ścigania naszego Michała Biadacza (nr. 86, klasa MX2), który zajął 3 miejsce.

Wiele radości z pierwszego po przymusowej przerwie (od 3.05 w Petrovicach- o czym pisaliśmy) startu miał powracający na tor nasz młody i zawzięty Klaudio Górny (85cm), który ma apetyt na walkę o podium z najlepszymi. Dominacja Dariusza Rapacza w tej klasie wprawdzie nie wydaje się póki co zagrożona, ale Klaudio już kiedyś pokazał, że i z nim jest w stanie wygrać...

 

Lepszy niż poprzednio występ odnotował też Michał Śpiewok, co dobrze rokuje na przyszłość.

 

________________________________________________________________________________________________

 

 

  Nieco wcześniej, 2 sierpnia odbyła się kolejna runda Pucharu Moraw (w Mestećku Trnavka) w której wystartowali nasi zawodnicy.

Szczególne powody do radości miał Janusz Śpiewok, który po raz kolejny udowodnił, że dominuje w klasie Weteran A i nie ma na niego mocnych- nawet jak mu się coś na torze przytrafi.

Zawody te były jednak słabiej obsadzone niż zwykle- sezon urlopowy oraz zakłócenia pogodowe zrobiły swoje.

 

Z zapowiedzi na nadchodzące weekendy koniecznie należy wymienić 3 terminy:

Już w niedzielę 17 sierpnia na torze w Petrovicach k. Karviny odbędzie się kolejna eliminacja Międzynarodowych Mistrzostw Czech (najwyższa ranga zawodów) z udziałem międzynarodowego towarzystwa motocrossowego (Austria, Francja, Węgry, Niemcy) na którą serdecznie zapraszamy jako że jest to najlepszy motocross w pobliżu południowej granicy jaki można obejrzeć! Wstęp 100 KCz. Początek wyścigów od godz. 13:00.

 

 

Kolejna runda Pucharu Morav też coraz bliżej... 

24.08  Prebor Morav – tor w  Zdechovie, Beskidy Moravskie  k. Radhostu.

 

 

Zbliża się też kolejna - IV już runda Mistrzostw Strefy Południowej. 31.08. Tym razem osławiony tor w Osielcu ("u Rapaczów") przyjmie motocrossową brać i okaże się czy tym razem znowu pogoda będzie jesienna a zawodnicy utoną w błotach górskich czy jednak aura będzie bardziej z końca lata.

 

  Jest to jednak miejsce szczególne dla motocrossu w tym kraju, gdzie wszyscy kochają ten sport i wkładają w niego wiele serca i wysiłku, więc nie pozostaje nic innego jak zaprosić wszystkich miłośników ścigania crossowego i sportów motorowych do Osielca na tor "Przykiec"- i to mimo odległości. WARTO!

Szczegóły na 

http://www.mtrosielec.pl/aktualnosci.php?function=show_all&no=387 

 

 

____________________________________________________________________

 

 

 

 

 

 

 

 

Mistrzostwa Strefy Południowej po afrykańsku

                 STREFA PO SAHARYJSKU

 

  Mistrzostwa Strefy Południowej w Czerwionce przeszły do historii.

 Były to kolejne zawody w afrykańskiej niemal ciepłocie, pełnym słońcu palącym skórę i zmuszającym do marzeń o kąpieli w chłodnej wodzie.

 Tymczasem- podobnie jak w czerwcowej edycji Top Amator Cup- i tu zawody mimo takiego gorąca ściągnęły spory tłum widzów, którzy wytrzymali do końca w oglądaniu wyścigów (BRAWA!).

 

  Wyścigi odbyły się jednak w niestandardowej formule. Z uwagi na niezbyt liczną frekwencję w poszczególnych klasach zdecydowano o połączeniu (większym niż zazwyczaj) klas w jednym biegu - co dało w efekcie dość niezwykły widok, gdyż raczej nie ogląda się młodzików z weteranami w jednym biegu. Mamy jednak sam środek wakacji, w Czechach akurat odbywały się Mistrzostwa Świata w motocrossie (Loket), więc nasi sąsiedzi woleli oglądać najlepszych jeźdźców świata niż myśleć o naszej strefie południowej.

 Tak więc odbyło się w sumie łącznie „tylko” 6 wyścigów (2x3 biegi i…11 klas). Plusem było niewątpliwie to, że zawody szybciej się skończyły ale nieco dłuższe były przerwy pomiędzy biegami.

 

  Dopisali jednak co lepsi zawodnicy a prawdziwymi rodzynkami na torze okazali się znakomicie jadący Adam Tomiczek z Cieszyna (KTM, nr. 123), Damian Bykowski (który przybył aż z Białegostoku!) czy dawno u nas nie widziana Karolina Mikoda ze swoją szczęśliwą (tym razem w Czerwionce) „trzynastką”.    

 

 

 Tor zmienił nieco „wygląd” – inaczej wyprofilowano pierwszy wiraż po prostej startowej, co pewnie niejednego zaskoczyło, bo jadąc na naszym torze po raz któryś tam, zobaczył że oto nie ma już 45 stopniowej skarpy a zamiast tego jest „ścianka” od której trzeba się teraz umiejętnie „odbić”. Powiększono jednak miejsca dla kibiców – i dobrze, ponieważ w tym akurat miejscu było i wąsko i ciasno a jest to przecież strefa największych emocji, gdyż tu- w wąskim gardle - dzieje się po starcie najwięcej.

 

  Pomimo jednak i upału i mniejszej frekwencji (nie wystartowały w ogóle quady z uwagi na zbyt małą ilość zgłoszeń)  na maszynie startowej zawody były widowiskowe i nie brakowało w nich efektownych pojedynków.

 

 Uwagę wszystkich przykuły jednak 3 pojedynki na torze z których dwa mogą śmiało być uznane za ozdobnik całej imprezy. Najpierw Konrad Filipowicz bił się z Grzegorzem Nieciągiem (i to w obydwu biegach podobnie) a później popisową i efektowną a jednocześnie bardzo efektywną jazdę z bitwą o zwycięstwo rozegrali Damian Kojs z Robertem Pukowcem. Tak więc MTR Osielec i MK Czerwionka zapewniły dzięki jeździe swoich czołowych młodych zawodników świetne emocje.

 

 

  W całkowicie innej klasie pojechał jednak wspomniany Adam Tomiczek, który prawie nie miał konkurencji na torze i bezapelacyjnie zwyciężył.

  Trzeci pojedynek zawodów to wyścig pomiędzy naszymi paniami. Ewa Stabla starała się dotrzymać kroku Karolinie Mikodzie i Dorocie Dudzik, ale o ile tej drugiej jeszcze była przez pewien czas w stanie to już tej pierwszej nie dała rady w ogóle i musiała zadowolić się dopiero trzecim miejscem.

 Jednak widok idących koło w koło zawodniczek musiał się podobać bo nasi drodzy widzowie nieczęsto tutaj mają taki widok.

 

  Tak samo nieczęsto zdarza się widzieć zawodnika, który w trakcie biegu zalicza….kąpiel w stylu enduro. Popularny „Zegar” (Piotr Morawski z Raptoru Rzeszów) w trakcie walki z Sebastianem Grygą nie utrzymał toru jazdy na krawędzi zakrętu i aby nie „przyglebić” lub uniknąć kolizji z rywalem wyjechał gdzie koła zaniosły- tyle że w tym akurat miejscu czekała na niego wielka kałuża (raczej zalewisko) wody w której zaliczył wyjątkowo efektowną kąpiel wraz z maszyną - ku zaskoczeniu widzów i ku popłochowi dziewczyn stojących akurat obok, którym przy okazji chciał chyba zafundować zimny i kompletnie niespodziewany prysznic. 

 Całość tego zdarzenia można śmiało uznać za ozdobnik zawodów i „akcję dnia”.

  Najważniejsze, że poza paroma glebami ( Damian Kojs zaliczył podobno aż dwie - a mimo tego jeszcze wjechał na „pudło”- klasa!) głównie w bagiennym lesie i na koleinach – nikomu nic się nie stało i nikt nie odniósł kontuzji a służba medyczna była bezrobotna. Pech techniczny nie dopadł zbyt wielu zawodników i tylko parę maszyn zastrajkowało i uniemożliwiło start lub dalszą jazdę.

 

 Pewien niedosyt pozostał bohaterom pojedynku nr. 1- Konradowi Filipowiczowi i Grzegorzowi Nieciągowi. Obaj bili się pięknie, zamieniali miejscami, spektakularnie zamieniali rolami ze ścigającego w ściganego, ale obydwaj nie wygrali i nie zdobyli pudła tak jak chcieli - Konrad miał wprawdzie tyle samo punktów co trzeci zawodnik, ale wskutek przepisów musiał zadowolić się najgorszym dla sportowca miejscem a Grzegorzowi – wskutek problemów w motocyklem- nie udało się w drugiej części drugiego biegu dotrzymać tempa najlepszym i przyjechał dopiero szósty. Szkoda wielka ale dzięki Wam panowie te zawody też były udane i emocjonujące.

 

 

 Dziękujemy wszystkim rywalizującym i oby takich jazd i pojedynków było jak najwięcej.

 

 Podsumowując – wiele się działo, słońce niemiłosiernie paliło, Rafałowi Frydelowi nie dość, że w decydującym biegu motor nie zgasł to jeszcze dostał się w końcu na „pudło” (choć w pierwszym biegu tradycji stało się zadość i…motor jednak zgasł…)  a generalnie zawodnicy ścigali się zawzięcie mimo mniejszej liczby zgłoszonych rywali, ale najmilszą niespodziankę sprawili jednak kibice, który nie dość, że licznie zjawili się na torze (zamiast pójść na basen na przykład) to jeszcze dzielnie znosili extremalny upał i wytrwali z nami do końca- za co bardzo bardzo mocno dziękujemy i zapraszamy wszystkich niniejszym na kolejne zawody w Czerwionce- już 10 sierpnia (kolejna runda Top Amator Cup, z udziałem gości z Czech).  

 

 

 

  Oficjalne wyniki zawodów:

 

http://wyniki.motoresults.pl/?idzawody=1668&g=15&lang=pl

 

 

 

 

 

 Na zawodach obecne były media – min. nasz główny patron medialny- Radio 90, oraz dwie telewizje regionalne (TVS, TVT).

 

 Wszystkim mediom oraz fotografom uwieczniającym zawody składamy serdeczne podziękowania za udział w imprezie i nagłośnienie tych zawodów.

 

P.S. Trwają rozmowy z Telewizją Polską w celu realizacji materiału o motocrossie i relacji z zawodów. Staramy się aby ta widowiskowa dyscyplina sportowa była coraz bardziej popularyzowana i pokazywana szerszej publiczności. Mamy nadzieję, że przyczyni się to do jeszcze lepszej frekwencji na zawodach i podniesienia poziomu całości.

 

 Klub MK Czerwionka pragnie podziękować wszystkim osobom biorącym udział w przygotowaniu zawodów oraz pomagającym w ich przeprowadzeniu. Bez was kochani nie byłoby możliwe to wszystko….

 

Nie można pominąć SPONSORÓW.

 

Dziękujemy bardzo sponsorom zawodów:

- Urzędowi Miasta i Gminy Leszczyny- Czerwionka (oraz Panu burmistrzowi za przybycie i udział w dekoracji na podium)

- Polskiemu Związkowi Motorowemu

- firmie NWR Cabonia

- przedsiębiorstwu „Zakład Odsalania Dębieńsko”

- firmie Inter Motors (Kawasaki)

- firmie Vimex Reklama

- firmie EDRO TRANS za dostarczenie przyczepy (jak zawsze).

 

 

 

_________________________________________________